Kaszuby w pięć dni – wynajęty VW California i smak wolności

Gdy myślimy o idealnym letnim wypadzie, co przychodzi nam do głowy? Malownicze jeziora, soczyście zielone lasy, klimatyczne miejsca pełne historii i... absolutna swoboda podróżowania. Dla nas odpowiedź była prosta – Kaszuby na czterech kółkach, a dokładniej na czterech kołach wynajętego VW California.

Ale zanim o samym roadtripie – najpierw trzeba było odebrać busa. Własnym samochodem ruszyliśmy z Poznania do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie czekał na nas nasz dom na kółkach na najbliższe pięć dni – VW California z wypożyczalni Vancamp. Krótkie przeszkolenie, zapakowanie rzeczy, szybka kawa na drogę i... Kaszuby, nadchodzimy!

Dzień 1 – Krzyż Jezior Wdzydzkich i pierwsza noc pod gwiazdami

Po kilku godzinach jazdy w końcu dotarliśmy do Wdzydz Kiszewskich – miejsca, które jest sercem Kaszub. Pierwszy punkt? Wieża widokowa nad Krzyżem Jezior Wdzydzkich. Wysoka na 36 metrów konstrukcja daje pełny widok na połączone jeziora, które z góry układają się w kształt krzyża. Warto się tu wdrapać – panorama robi robotę!

Wieczór i pierwszą noc spędziliśmy na kempingu PTTK we Wdzydzach. To miejsce z długą historią, położone nad jeziorem, oferujące bliskość natury. Mieliśmy własne, mobilne lokum, więc wystarczyło tylko znaleźć ładny widok na jezioro, rozłożyć stolik i rozkoszować się pierwszym wieczorem w drodze.

Dzień 2 – Kaszubski folklor i najwyższy punkt Pomorza

Rano, po śniadaniu z widokiem na wodę, postanowiliśmy zobaczyć Kaszubski Park Etnograficzny. To coś więcej niż muzeum – prawdziwa podróż w czasie! Przechadzając się po drewnianych chatach, młynach i warsztatach, mogliśmy zobaczyć, jak wyglądało życie Kaszubów setki lat temu. Klimat jak z bajki.

Kolejny punkt to Wieżyca – najwyższe wzniesienie na Pomorzu (328,7 m n.p.m.). To nie Tatry, ale widok z tamtejszej wieży widokowej był naprawdę imponujący. Wokół tylko lasy i jeziora – coś pięknego.

Nocleg? Tym razem postawiliśmy na kemping Tamowa nad jeziorem Kłodno. I to był strzał w dziesiątkę! Cudowne miejsce, idealne na wieczorne siedzenie z kubkiem herbaty i widokiem na jezioro.

Dzień 3 – Szymbark i dom do góry nogami

Dzień rozpoczęliśmy od wizyty w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku. To miejsce pełne dziwactw i ciekawostek. Najbardziej znana atrakcja? Dom do góry nogami, w którym można poczuć się, jakby grawitacja przestała działać. Była też najdłuższa deska świata, replika łagru syberyjskiego i bunkier z symulacją nalotu – mocne przeżycie!

Po intensywnym dniu wróciliśmy na kemping Tamowa, który tak bardzo nam się spodobał, że postanowiliśmy spędzić tam jeszcze jedną noc.

Dzień 4 – Jeziora, kajaki i kaszubski relaks

Po trzech dniach pełnych zwiedzania przyszedł czas na coś spokojniejszego. Kaszuby to przecież jeziora – więc jak tu nie skorzystać? Wynajęliśmy kajak i przez kilka godzin dryfowaliśmy po jeziorze Kłodno, chłonąc ciszę i piękno przyrody.

Wieczorem jeszcze szybki spacer po okolicy, grill i ostatnia noc na Kaszubach.

Dzień 5 – Powrót z głową pełną wspomnień

Rano wyruszyliśmy w drogę powrotną. Trasa prowadziła z powrotem do Gorzowa Wielkopolskiego, gdzie zwróciliśmy naszego VW California – który przez te kilka dni stał się naszym drugim domem. Następnie wsiedliśmy w własne auto i ruszyliśmy do Poznania, żegnając Kaszuby z lekkim żalem.

VW California i wolność podróżowania

Kaszuby w pięć dni? Da się! I to w wielkim stylu, gdy masz swój własny dom na kółkach. VW California okazał się idealnym kompanem podróży – zawsze pod ręką, zawsze gotowy na postój w miejscu z najlepszym widokiem.

Zgodnie stwierdziliśmy: to nie była nasza ostatnia wyprawa w tym stylu.

Kaszuby? Jeszcze tu wrócimy.

Masz pytania?
zadzwoń
502 355 297